Data: 22.11.2011
Autor: Beata Branicka

Inność Centrum Sztuki Galerii EL według Jerzego Grochockiego

Stanąłem przed ogromną ceglaną bryłą o charakterystycznej, wczesnogotyckiej formie, górującą nad tą częścią miasta. Wchodząc do wnętrza zdałem sobie sprawę, że wchodzę do świątyni o 700-letniej historii. W zamkniętej przestrzeni, niebotycznej wysokości nawy głównej, gdzie ciepły kolor cegły zlewa się z kolorem posadzki, stajemy jakby przed problemem istoty istnienia, a białość dalekiego prezbiterium może jest odpowiedzią. Surowość i czystość gotyckiej konstrukcji, teraz bez liturgicznego wyposażenia, podnosi majestat wnętrza. Głos niknie w przestrzeni, a krzyki i wrzaski byłyby nadzwyczaj niestosowne. Zdjęcie czapki będzie oddaniem szacunku należnego temu miejscu, a tym samym oddaniem szacunku sztuce mającej tu swój dom. Słowo „kultura” jest tu odpowiednim określeniem. Wokół ścian prezbiterium, na jednym poziomie wzroku, ciągnęły się eksponowane dzieła, jakże inne od tego, czym był wypełniony kościół przez wieki. Teraz te dzieła żyły własną wartością, nie konkurując, ani nie dopasowując się do otoczenia. Sztuka potrzebuje miejsca, a nie ścian do dekoracji. Inność Centrum Sztuki Galerii EL polega na tym, że nie organizuje przypadkowej wystawy, wykorzystującej ściany gotyckich murów, a wnosi sztukę do własnej wypowiedzi. 
Nałożyły się tu dwie historie - historia kościoła i historia Galerii, w których dramaty i energie artystów emanujące z ich dzieł, pozostają w dialogu z dramatami i energią tego kościoła. Szacunek do tej historii przenosi się na szacunek eksponowanych prac artystów. Po kolejnych przebudowach i zmianach w budowie kościoła, powstała równoważna przestrzeń dwunawowa i właśnie w tej drugiej, jakby bocznej, mieści się genialnie wkomponowana konstrukcja pomysłu Gerarda Jürgena Kwiatkowskiego Bluma przeznaczona na eksponowanie jego kolekcji. Dwupoziomowa konstrukcja, wypełniająca całą przestrzeń bocznej nawy, z chromowanej stali na tyle tylko, na ile potrzebna z obliczeń budowlanej statyki. Stopnie schodów z rastra stalowego, szklane podłogi delikatnie matowe i winda - jakby szklane pudełko. Wszystko to w niczym nie rani gotyckiego ciała, a patrząc z poziomu podłogi kościoła widzimy gotyckie ściany z ich łukowymi oknami. Sama ekspozycja korzystająca czasem z ekranów/ścian zaaranżowana z pełną świadomością wartości dzieł. W moim odczuciu niepotrzebnie kilka prac zawieszono na gotyckich słupach, zamiast ograniczyć całą ekspozycję do dwóch poziomów konstrukcji. Ciało należy „ubierać”, a nie „doszywać”.
Odchodząc w refleksję - trzeba zdać sobie sprawę, co zaistniało w tym miejscu, w tej właśnie galerii. Galeria EL jest chyba jedynym i niezwykłym miejscem na świecie, gdzie sztuka najbardziej czysta, tak, jak myśl filozoficzna lub praca matematyka, rozpatrująca pytania uniwersalne, została pokazana nie w porównaniu, a w tle myśli średniowiecznej, co uzmysławia nam wielkość i szacunek do twórczości tak dawnej, jak i obecnej. Ten kontekst 700-letniego wnętrza, w zestawieniu z najbardziej współczesną myślą w sztuce, udowadnia wartość tej sztuki. Budynki nowopowstających muzeów swoją organizacją przestrzeni naśladują już zaistniałą twórczość artystów, a będąc plagiatem, ujmują tym samym wartości tam prezentowanej sztuce. Jakiż dialog mogą prowadzić wnętrza tych muzeów, skoro sztuka, która ma je wypełniać, czasowo i mentalnie nie odbiega od formy budynku? Mogą tylko swą arogancją „wykrzyczeć” swoją wartość. 
Galeria EL ma wieloletnią tradycję sztuki geometrycznej, z jej wszystkimi drogami, a ogromną chwalą Galerii jest to, że utrzymuje ten nurt sztuki, będąc świadomą, jaki potencjał twórczy nosi w sobie ten kierunek. Konstrukcja wprowadzona do wnętrza kościoła-galerii, odpowiada jeszcze na inne pytanie: jak należy łączyć zabytek ze współczesnymi potrzebami? Nie jest to ścisłe zagadnienie sztuki, ale ten przykład rozwiązuje bardzo ważny problem architektury. (…)
Myślę, że będę wracał do Elbląga, do centrum sztuki, a z Galerią EL pozostanę w przyjacielskim i artystycznym kontakcie.


Jerzy Grochocki  
listopad 2011




Dodaj komentarz